Styczeń 2, 2012
Rozdział 11
Rozdział 11
“No nie, czy ona musi znowu gadać na ten sam temat?”
Taka była pierwsza myśl Lily Potter kiedy usłyszała fragment rozmowy Kelsey i Paula. To już powoli zaczynało ją nudzić.
- Mówiłam ci Howell - mówiła Kelsey. - że Cassie jest z Delem. Ile ja to będę jeszcze powtarzać?
- Nie jestem z Delem - wtrąciła się do rozmowy Cassie. - Ja tylko z nim gadam, a to jeszcze nic nie znaczy.
“Jeszcze - pomyślała Kelsey. - Ale kiedyś może coś znaczyć”.
Lily Snape weszła do wielkiej sali i usiadła przy stole Ślizgonów. Wszyscy uczniowie i wszyscy nauczyciele siedzieli już na swoich miejscach.
- Mam wiadomość - odezwała się do niej Jane Bulstrode.
- Jaką?
- W tym tygodniu zaczynamy treningi quidditcha - powiedziała Jane. - Mam tylko nadzieję, że Lestrange i Dołohow do tego dnia wrócią.
- Co? Kiedy ma być ten quidditch?
- W sobotę - odezwał się Joe Wetmore.
- W tą? - spytała lIly.
- Tak - powiedziała Jane. - Dzisiaj o 19 zaczynamy treningi quidditcha. Jakby coś trzeba będzie wybrać dwie nowe ścigające. Obrońcę też, bo Ateara wolał pójść do tej swojej sfory.
- Ja chcę być jedną ścigającą - powiedziała jedna koleżanka Eileen.
- I ja też - powiedziała druga.
- Dzisiaj o 18 zgłosicie się do mnie - powiedziała Jane.
Po chwili przylatywały do wszystkich sowy z listami i paczkami. Lily dostała jak zwykle kolejny numer “Żonglera”.
“Zobaczymy co ciekawego się wydarzyło” - pomyślała i spojrzała na pierwszą okładkę.
Na pierwszej stronie były zdjęcia bardzo dobrze jej znanych wampirzyc, a nad nimi nagłówek: “Wampiry znowu walczą”.
- No nie, zawsze te polowania tak muszą się kończyć? - spytała lily.
- A jak się kończą? - spytała ją Sally Skeeter. - I znowu czytasz “Żonglera”?
- Mówiłam ci coś na ten temat - powiedziała lily. - A teraz daj mi przeczytać.
Otworzyła na stronie z artykułem.
“W piątek o godzinie 20 była kolejna walka z wampirami - pisze Ksenofilius Lovegood, reporter “Żonglera”. - Tym razem walkę przegrali Cullenowie.
Rodzina Cullenów wybrała się na polowanie. W tym samym czasie polowała banda Rileya. Pomiędzy tymi dwoma grupami zaczęła się walka, w której została ranna Isabella Cullen”.
“Czy Renesmee o tym wie?” - pomyślała lily.
Dalej nie czytała tego artykułu. Teraz myślała o Renesmee. Dlaczego nie napisali o tym wcześniej? Dlaczego Renesmee się nie dowiedziała o tym w sobotę? Jak zareagowała na tą wiadomość? Te pytania przychodziły jej na myśl. Musiała napisać do niej jakąś wiadomość. Na drugiej lekcji była historia magii, więc miała czas na napisanie wiadomości i na pomyślenie o tym wszystkim. Notatkę napisze kto inny.
Pierwsza lekcja minęła tak jak zwykle. Charity Burbage przez pierwsze dziesięć minut opowiadała wszystkim o Slughornie. Później zaczęła mówić cos na temat lekcji i zadała jakąś pracę domową.
Wreszcie nadeszła tak oczekiwana przez Lily lekcja historii magii.
Wszyscy weszli do klasy i zajmowali wolne miejsca.
Pięć minut później profesor Binns zaczął coś mówić o jakiejś wolnie z goblinami, a wszyscy robili to co zwykle. Tylko kilka osób pisało notatkę.
Lily wyjęła swój telefon i zaczęła pisać smsa do Renesmee.
“Nessie. Przeczytasz to pewnie na przerwie. Muszę ci coś powiedzieć. Ty wiesz, że twoją mamę zaatakowała banda Rileya? Nie mogłam ci powiedzieć o tym wcześniej, bo dopiero dzisiaj się o tym dowiedziałam”.
Przeczytała dwa razy tą wiadomość i wysłała ją.
Później włożyła telefon do torby i zaczęła rozmyślać.
- Ej, Lily, przeczytaj to - powiedziała Rose kładąc przed nią numer tygodnika “Czarownica”.
- Nie mam czasu - powiedziała lIly.
- Ale przeczytaj to - powiedziała Rose. - Na pewno cię to zainteresuje.
Lily spojrzała na pierwszą stronę. Było na niej zdjęcie Belli Cullen, a nad nim nagłówek: “Romantyczna noc w szpitalu”.
Lily otworzyła na artykule i zaczęła czytać.
“Dzisiaj artykuł jest nietypowy - pisze Rita Skeeter. - Dzisiaj przedstawię wam jedną mugolską wampirzycę i jej ostatnią noc w szpitalu” - tutaj pojawiło się kolejne jej zdjęcie. “Oto Isabella Cullen z domu Swan. Jej związek z wampirem znają wszystkie fanki i wszyscy fani sagi “Zmierzch”.
Bella Swan była z Edwardem Cullenem już w klasie pierwszej gimnazjum. W ich związku była dłuba, bo aż półroczna przerwa. Nie będę opisywać co działo się podczas niej.
Trzynaście lat temu ta dziewczyna wyszła za tego wampira, a jego imię to Edward Cullen” - były pokazane ich zdjęcia ze ślubu. - Po miesiącu urodziła im się półwampirzyca Renesmee.
Jak wiecie już z proroka codziennego Bella Cullen została ranna. Zawieziono ją szybko do szpitala. jej mąż Edward Cullen wszedł na salę operacyjną i przesiedział tam cztery godziny. Później sbył przy niej przez cały jej pobyt. Spędzali ze sobą, jak to nazywa Bella Cullen, piękne chwile”.” - w tym miejscu pokazano zdjęcia Edwarda i Belli całujących się.
“I co wy na to? Piękne to ze strony Edzia, prawda?”
I znowu pojawiły się zdjęcia całujących się wampirów.
Lily popatrzyła jeszcze raz na całujące się wampiry. Tak bardzo chciała znaleźć się na miejscu Belli. Myślała kto by mógł znaleźć się na miejscu Edwarda. Nikt taki nie przychodził jej do głowy. No może poza… No właśnie. Poza jednym Gryfonem z jej klasy. Czyli poza Johnem Howelem.
“John Howell? - pomyślała Lily. - On na miejscu Edwarda?”
Dobrze, że John nie słyszał jeJ MYŚLI. lILY BYŁA CIEKAWA CZY ON POMYŚLAŁ O NIEJ TAK SAMO.
Szybko jednak odrzuciła tą myśl. Jak ona, Lily Snape ze Slytherinu, mogła być z Gryfonem Johnem Howelem? Lily nie mogła być z Johnem Howelem. A co będzie jak ich związek zakończy się tak jak przyjaźń profesora Snape’a i Lily Evans? Ona może zdenerwować się na przykład na Rachel, która znowu będzie rzucać na cruciatusy. Może się zdenerwować na Jessicę, która znowu będzie jej mówić, że po co ona spotyka się z Howelem. A jak Howell będzie chciał z nią rozmawiać to ona może nie chcieć i z tych nerwów może nazwać go szlamą. A co wtedy Howell zrobi? Zerwie z nią? Będzie z Finnigen? A jak przeżyje rozpad związku? Tak jak Bella przez to pół roku? Nie, na pewno nie tak. Lily zastanawiała się jak Edward przeżył to pół roku bez Belli. Na pewno nie był w tym czasie z Taneyą. Bella była z Jacobem Blackiem. A właśnie. Z kim by była lily po rozpadzie tego związku? Z Crabbe’m? Nie, o tym nie chciała nawet myśleć. Nie chciała dostawać cruciatusów. Teraz Lily myślała o drugiej części sagi “Zmierzch”. Czasami się zastanawiała jak Edward przeżył to pół roku bez Belli. Gdyby to było opisane z punktu widzenia Edwarda to na pewno już by to wiedziała.
Te rozmyślania przerwał jej dźwięk przychodzącego smsa. Lily wyjęła telefon z torby. Może to sms od Renesmee.
“Hej - pisała Nessie. - Teraz mam matmę, ale pani Frał na chwilę wyszła i mogę spokojnie coś napisać.
Wiem o wszystkim. Ciocia Alice mi powiedziała to wczoraj. Mama jutro wychodzi ze szpitala.”
A więc Renesmee wiedziała o wszystkim.
Lily odpisała jej na smsa.
“A mogłabyś się dowiedzieć jak twój tata przeżył bez twojej mamy pół roku?”
Schowała telefon do torby i znowu zaczęła rozmyślać. Niestety te rozmyślania przerwał jej dzwonek na przerwę.
- Jaką teraz mamy lekcję? - spytała Rose Lily.
- Teraz? Infę mamy - odpowiedziała jej Lily.
- Łączoną? - spytała Rose.
- Tak - odpowiedziała Lily.
Do Rose podszedł Scorpius Malfoy.
- Znasz odpowiedź na to pytanie - powiedziała Rose zanim Malfoy zdążył coś powiedzieć.
- Ja nie o to chciałem zapytać - powiedział Malfoy. - Ja chciałem tylko normalnie pogadać.
- A w czasie tego gadania na pewno mnie o to samo zapytasz.
Lily poszła już pod salę informatyczną. Po drodze spotkała Pottera i jego bandę.
- O, siema Snape - powiedział James.
- Siema - powiedziała Lily.
- Co ciekawego robiliście na historii magii? - spytał Potter. - U nas jak zwykle to samo. Notatki pisze tylko Roxanne.
- U nas Godryk pisał notatki - powiedziała lIly.
- Jak to? - spytał James. - A ty nie pisałaś notatek?
- Nie.
- To co robiłaś?
- Nic nie robiłam. Siedziałam i myślałam.
- Nie będę pytać o kim, bo tą odpowiedź wszyscy znają - powiedział Potter.
- Gdzie teraz idziecie? - spytała lily.
- Do Eileen - powiedział Bruce. - Jordanowie tylko z nami nie idą, bo wolą iść do swoich dziewczyn. James też by pewnie poszedł do Angeli jakby mógł, ale niestety takiej możliwości nie ma, bo Angela nie jest w Hogwarcie.
Po chwili Lily została sama przed salą informatyczną. Zaczęła myśleć o tych samych rzeczach, o których myślała na historii magii. Niestety to długo nie potrwało, bo przed salę informatyczną przychodzili już trzecioroczniacy.
- no jesteś Lily - powiedziała Rose. - I co, podobał ci się artykuł?
- Jaki artykuł? - spytała Lily wyrwana z zamyślenia.
- No ten. O Edwardzie i Belli.
- Aaa, ten. Tak, bardzo ciekawy.
- Nieźle musiało wtedy być. Na pewno każda dziewczyna chciałaby mieć takie piękne chwile. Ty pewnie też, co nie?
- No tak - powiedziała Lily.
- A kogo stawiasz na miejsce Edwarda?
Lily nie odpowiedziała jej od razu na to pytanie. Rose domyśliła się o kogo chodzi.
“Howell?” - spytała siebie w myślach. O szczegóły Lily już nie chciała pytać.
Po chwili zadzwonił dzwonek i profesor Meadows otworzyła drzwi do klasy.
Wszyscy weszli i zajęli wolne miejsca. Zaczęli uruchamiać komputery, które uruchamiały się bardzo szybko.
****
- Ej, Cullen!
Na korytarz wyszła Kędzierska ze swoimi koleżankami. Bardzo nie lubiła Renesmee. Konkretnego powodu do tego nie miały. Nie lubyły też Lily Snape - najlepszej koleżanki Renesmee. Kiedyś Lily z nerwów nazwała je szlamami i od tego te dziewczyny przestały ją lubić.
- Cullen, poczytaj sobie - powiedziała Kędzierska podając jej jakąś gazetę. - I Obejrzyj sobie te zdjęcia. Spodobają ci się.
- Powiem tylko, że osoby na zdjęciu na pewno znasz - powiedziała druga dziewczyna.
- Jak skończysz to przynieś. Chyba wiesz w której my jesteśmy klasie/
Po chwili dziewczyny poszły dalej, a Renesmee zaczęła czytać.
“Dzisiaj artykuł jest nietypowy - pisze Rita Skeeter. - Dzisiaj przedstawię wam jedną mugolską wampirzycę i jej ostatnią noc w szpitalu” - - Renesmee przeczytała pierwsze zdanie i spojrzała na zdjęcia Belli Cullen. Nie czytała całego tylko go szybko przejrzała. I tak doszła do końca i spojrzała na Edwarda i Bellę całujących się.
Później poszła do klasy trzeciej C gimnazjum i zaniosła gazetę dziewczynom.
- I co? - spytała Kędzierska. - Podoba ci się?
- Kto to w ogóle opisywał? - spytała Renesmee. - Kto to jest ta Rita Skeeter?
- Co, Lily ci nic nie mówiła? - spytała inna dziewczyna. - Rita Skeeter to reporterka “Proroka codziennego” i pisze też artykuły do “Czarownicy”. Z tej gazety właśnie artykuł czytałaś.
- A Snape nadal nazywa wszystkich szlamami? - spytała trzecia dziewczyna. - Lepszy już jest Howell, bo on tak wszystkich nie nazywa.
Renesmee chciała wyjść z tej klasy jak najszybciej.
- Chyba będziesz znana w całym Hogwarcie - powiedziała Kędzierska. - Na pewno wszyscy tam ten artykuł czytają. Nawet siostra twojego ukochanego.
W klasie trzeciej g c pojawił się Harry Clearwater.
- No, mówiłam, że ze zaraz do niej przyjdzie - powiedziała jeszcze inna dziewczyna. - no co, nie bronisz swojej ukochanej?
Clearwater tylko przemienił się w wilka.
- ALe po co to robisz? - spytała Nessie. - Harry, nie musisz, ja zaraz stąd wyjdę.
Wyszła z tej klasy, a Harry przemieniony w wilka za nią.
dziewczyny wyszły za nimi.- Ej, gdzie jest Clearwater? - spytała Kędzierska.
- Nie wiem - powiedziała druga dziewczyna.
- A co tu robi ten wilk? - spytała Kędzierska.
- Cullen, nie wiedziałam, że kolegujesz się z wilkami - powiedziała trzecia dziewczyna.
\W tej chwili Clearwater rzucił się na wszystkie pięć dziewczyn, bo tyle ich wyszło za Nessie i Harrym.
Po chwili ze swojej klasy wyszła Carmen Yourkie.
- O nie - powiedziała. - Co on robi? Znowu Call coś wymyślił?
- To nie Billy Call - powiedział Bruce Anusiak. - To Harry Clearwater.
- ALe po co on się przemienił? - spytała Carmen.
Po chwili zobaczyła pięć dziewczyn, na które rzucił się Clearwater.
- Co mam robić? - spytała jedna z dziewczyn.
- Musimy od niego iść - powiedziała kędzierska.
- Ale ja nie mogę - odezwała się kolejna z dziewczyn. - On jest prawie blisko mnie.
- Golińska, na co czekasz? - spytała kędzierska. - No idź szybko do klasy.
- To wy też idźcie - powiedziała Golińska.
Dwie dziewczyny zdążyły jeszcze pójść do klasy zanim złapał je Clearwater.
****
- Jest tutaj Bella? - spytał Jacob Black kiedy wszedł do domu Cullenów.
W salonie siedziała Rosalie Hale.
- Co ty tu robisz? - spytała Rosalie patrząc na Jacoba.
- Szukam Belli - odpowiedział jej Jacob.
- Bella jest w szpitalu - odpowiedziała jemu Rosalie. - Jutro wychodzi.
- A Edward gdzie?
- W liceum matematyczno-fizycznym. Uczy tam biologii.
- A jak tam Nessie?
- A co, znowu ją wpoiłeś? - spytała Rosalie. - To powiem ci, że Nessie znalazła sobie innego i lepszego zmiennokształtnego.
- co? Na pewno Setha.
- Nie - powiedziała Rosalie. - A tak po drugie czego chcesz od Belli?
- Chciałem pogadać z nią o wpojeniu.
- Jakim wpojeniu? Nic z tego! - Rosalie coraz bardziej denerwowała się na Jacoba.
- Ja ją wpoiłem - powiedział Jacob.
- Nie gadaj głupot. Nie możesz jej wpoić.
Po chwili przyszedł Emmett.
- O, siema Black - powiedział do Jacoba. - Słyszałem, że wpoiłeś Bellę. Nie jesteś już z Gabrielle Delacour?
- Nie byłem z nią - powiedział Jacob.
- A ja myślałem, że z nią byłeś. Weasley mi coś takiego mówił.
- Kiedy Bella wyjdzie ze szpitala? - spytał Jacob zmieniając temat.
- Mówiłam ci, że jutro - powiedziała Rosalie.
- To powiedz jej, że chciałem z nią pogadać.
“Znowu się zaczyna” - pomyślała Rosalie. Postanowiła powiedzieć o wszystkim Edwardowi kiedy on wróci do domu.
Jacob zbierał się do wyjścia.
- Ja idę do sfory - powiedział.
“I dobrze” - pomyślała Rosalie. Jacob Black bardzo ją zdenerwował.
- Siema Black - z Jacobem w drzwiach minął się Edward. - gdzie idziesz?
- Do sfory - powiedział Jacob. - Po to tu przyjechałem.
Po chwili wyszedł z domu Cullenów.
Edward wszedł do salonu.
- On nie przyjechał tutaj dla sfory - powiedziała Rosalie.
- To po co? - chciał wiedzieć Edward.
- Edziu, ja wiem, że cię to zdenerwuje, ale… On wpoił Bę.
- Co?
- Wpoił Bellę - powtórzyła Rosalie.
- Jak to? Ja myślałem, że on był z Gabrielle Delacour.
- Bo on z nią był - powiedziała Rosalie. - Ale jak widać wpojenie mu nie przeszło.
“No wiedziałem” - pomyślał Edward.
Teraz słyszał myśli Blacka. Rzeczywiście ten wilk myślał o Belli.
- A o Renesmee nic nie mówił? - spytał Edward.
- A co miałby o niej mówić? - spytała Rosalie.
- No na przykład, że ją wpoił.
- Tylko pytał co tam u niej. Ja mu powiedziałam, że Nessie znalazła sobie innego zmiennokształtnego.
Edward usiadł przy komputerze.
0 Za kilka minut idę do Belli - powiedział Edward. - Ale muszę coś zrobić.
Włączył komputer, który szybko się uruchomił. Sprawdził czy są jakieś nowości na jego ulubionych stronach. Nowych rzeczy nie było.
- Idę - powiedział Edward. - Wrócę chyba jutro.
Wyszedł z domu. Wsiadł w swoje srebrne volvo i pojechał do szpitala.
O tej godzinie dyżur miał Carlisle, więc Edward mógł wejść na salę numer 4.
- Cześć Edward - powiedziała Bella i pocałowała go na powitanie.
- Cześć Bello - powiedział Edward i odwzajemnił pocałunek.
Powitanie potrwało jakąś chwilę. Po tych pocałunkach wampiry usiadły na łóżku.
- Bello - powiedział Edward.
- Co się stało? - spytała Bella.
- Ten wilk Black wrócił.
- A po co?
- on cię wpoił.
- Co? Zostawił Gabrielle dla mnie? O nie, ja na pewno z nim nie będę. Ja nie odwzajemnię tego wpojenia. Ja Edward tylko ciebie kocham - po tych słowach pocałowała go.
- Ja też cię kocham Bello - powiedział Edward. Po chwili Bella znalazła się w jego objęciach.
- Ja mam jeszcze z nim gadać o tym wpojeniu? - spytała Bella Edwarda.
- Jak chcesz - powiedział Edward.
- Nie będę z nim gadać o żadnym wpojeniu - powiedziała Bella. - Ja nie odwzajemniam jego wpojenia. Nessie też nie.
Ich rozmowa nie potrwała długo, bo na salę numer 4 wszedł Jacob.
- Cześć Bella - powiedział Jacob do wampirzycy. - Co tam u ciebie?
- Po co tu przyszedłeś? - spytała Bella.
- Bella, ja dla ciebie przyjechałem - powiedział Jacob. - Ja cię wpoiłem.
- Ale wiesz, że ja tego wpojenia nie odwzajemnię?
- Dlaczego?
- Ja kocham tylko Edwarda.
- Ale Bells, w liceum też mnie kochałaś.
- Ale liceum minęło, minęło trzynaście lat, ty wyjechałeś, miałeś dziewczynę, a teraz wróciłeś, żeby znowu mnie wpoić?
- Bella, ja przez trzynaście lat o tobie myślałem. Dlaczego musiałaś się stać tą pijawką?
- Black, nie mamy o czym rozmawiać - powiedziała Bella. - Ja ci już mówiłam tyle razy i powtórzę to jeszcze raz. Ja tego wpojenia nie odwzajemniam, nie odwzajemniłam i nie odwzajemnię.
- A Nessie?
- Nessie ma innego zmiennokształtnego, lepszego od ciebie - powiedziała Bella.
- Ale Bells - Jacob podszedł do niej.
- Lepiej nie podchodź do Belli, bo ona nie polowała od trzech tygodni - powiedział Edward.
Jacob nie chciał jej słuchać. Podszedł bliżej Belli.
- Bells, odwzajemnisz moje wpojenie?
- Nie - odpowiedziała Bella i odsunęła się jak najdalej od Jacoba.
****
- Edward, kiedy wracasz?
- Jutro, już z Bellą.
- DOpiero? A chciałam trochę pogadać.
- No to pogadamy jutro we trójkę.
- Ale w nocy znowu będziecie chcieli spędzić czas we dwoje.
- Na pewno z tobą trochę pogadamy.
- A jak się czuje Bella?
- Lepiej.
- To dobrze. Ja muszę kończyć.
- To cześć.
Alice rozłączyła się i włożyła komórkę do kieszeni. Po chwili zeszła na dół do salonu. Tam siedziała Rosalie.
- Alice, muszę ci coś powiedzieć - powiedziała Rosalie.
- A co się stało? - spytała Alice.
- Black wrócił. Wpoił Bellę.
- Jak to wpoił Bellę? - spytała Alice. - On nie może wpoić Belli.
- Ale powiedział, że ją wpoił.
- A gdzie on teraz jest?
- W sforze.
Alice usiadła na wolnym miejscu.
- A co tam u Belli? - spytała Rosalie.
- Już z nią lepiej - powiedziała Alice. - Wychodzi jutro.
- To wiem - powiedziała Rosalie. - A Edward kiedy wróci?
- Chyba jutro - powiedziała Alice.
Do salonu wszedł Emmett.
- A Black jeszcze nie wrócił? - spytał Emmett.
- Nie - powiedziała Rosalie.
Do Alice znowu zadzwonił telefon.
- Halo.
- Cześć Alice - wampirzyca usłyszała w słuchawce głos Belli.
- Cześć. Co tam u ciebie?
- Jest lepiej. Jutro wychodzę. Ja coś ci muszę powiedzieć.
- Co się stało?
- Black u mnie był.
- Był u ciebie? A co od ciebie chciał?
- Pogadać ze mną o wpojeniu. Ale ja mu powiedziałam, że wpojenia nie odwzajemniam.
Rozmowa potrwała jeszcze kilka minut.
- No to do jutra - zakończyła rozmowę Bella.
Alice schowała komórkę do kieszeni.
- Wiecie, że Black poszedł do Belli? - powiedziała. - On chciał z nią gadać o wpojeniu.
- Naprawdę? - spytała Rosalie. - A nadal on u niej jest?
- Nie wiem - poweidziała ALice. - Ale jak jest to niech szybko wraca. Gabrielle Delacour ma tu do niego przyjść.
****
- Mówiłam ci coś Black - powiedziała Bella.
- ALe ja cię naprawdę wpoiłem.
- Ty mi nie gadaj o tym swoim wpojeniu. Ja to już od liceum słyszę.
- Bo ja od tego czasu cię wpoiłem.
- Przestań Black. Ja tego twojego wpojenia nie odwzajemnię.
Po chwili przyszedł Edward.
- Jestem Bello - powiedział i usiadł obok niej.
- Bella - powiedział Jacob. - Ale ja chcę pogadać o tym wpojeniu.
- Ja już powiedziałam coś na ten temat - powiedziała Bella.
- Ale Bella - powiedcział Jacob.
Bella była już bardzo zdenerwowana na Jacoba.
- Lepiej przestań gadać o tym wpojeniu - powiedziała. - jeżeli nie chcesz, żebym straciła kontrolę.
- Ale Bella, ja chcę pogadać o tym wpojeniu - mówił dalej Jacob.
Bella przez jakiś czas miała jeszcze nad sobą kontrolę.
- To co, zanim pójdę do sfory to pogadamy o wpojeniu? Bo ja wpoiłem ciebie. To jest silniejsze niż wpojenie Renesmee.
Bella straciła nad sobą kontrolę.
- Bello, nie rób tego - powiedział Edward.
Było już za późno. Bella rzuciła się na Jacoba i wypijała już jego krew.
- Bello, zostaw go - powiedział Edward.
Bella nie słuchała Edwarda. Tak bardzo była zdenerwowana na Jacoba.
- Bello - powtórzył Edward trochę głośniej.
Bella odeszła od Jacoba po kilku minutach.
Obydwa wampiry wyszły z sali.
- Poraz pierwszy straciłam kontrolę - powiedziała Bella do Edwarda. - Edward, co ja mam zrobić A co będzie z Blackiem??
- Carlisle zaraz po niego przyjdzie - powiedział Edward.
- Ale ja straciłam nad sobą kontrolę - powiedziała Bella.
- To było tylko raz - powiedział edward. - Następnym razem będzie lepiej. - Edward objął Bellę i pocałował.
Bella znowu pokazała Edwardowi swoje myśli.
Filed by ala95 at 3:37 pm under Lily Snape - moje fanfiction
3 Komentarze